darmowy hosting obrazków
Kategorie: Wszystkie | Ogólne | działkowe | moje robótki
RSS
niedziela, 05 października 2008
Byłam na działce

Pogoda zrobiła się piękna, aczkolwiek było dość chłodno. Postanowilam wpaść bodaj na chwilę na działkę bo dawno nie byłam. Najpierw lało, potem podłapałam infekcję, po której muszę uważać , aby nie zziębnąć w nogi bo bedzie nawrót, jeździł a właściwie chodził tylko mąz i przynosił wykopane jarzynki. Jak przypuszczałam wszystko zarosło,deszcze pokładły na ziemię wysokie byliny, paprocie, moja radość i duma zżółkły i pomału nadają się do wycięcia, liście wymagają wygrabienia a skalniak i niskie grządki wymagają oczyszczenia z chwastów. Zimne noce i przeciągający zimny opar takimi smugami zmroziły niektóre rośliny. Trzeba je przyciąc, niektóre wykopać. Wsadzić jeszcze część cebul. Jednym słowiem huk roboty. A ogród zrobił się taki cichy, senny, zaniedbany. Jakoś tak na nim nostalgicznie. Jeszcze oko cieszą ostatnie kwiaty, ostatnie owoce. Nasturcja tak wrażliwa na zimno, w osłoniętych zakątkach jeszcze kwitnie, kwitną ostatnie kwiaty dalii, rudbekii, nagietka. Zimowity i rozchodnik ,już przekwitają. Jesienne maliny i te czerwone i te zółte ,duże i dorodne pracowicie dojrzewają, korzystając z każdego promienia słońca. Ozdobna jabłonka jeszcze ma trochę owoców, ale po przymrozkach ptaki i nimi nie pogardzą. Czas robić jesienne porządki i sposobić działkę do zimowego snu.

 

 

 

środa, 01 października 2008
Wciąż wspominam cieple dni

 

 

Witam dzisiaj jaknajserdeczniej.! Kolejny jasny słoneczny dzień, ale niestety już nie letni. Wiatr dość porwisty i chłodny strącał liście z drzew nie dając im zżółknąć ani zaczerwienić się. W tym roku tak wiosna ,bardzo wczesna jak i lato były bardzo nietypowe. W górach już śnieg i jak na tę porę roku już dość spory a w dolinach, zimne poranne mgły i wiatr skracają wegetację. Zrobiło się na działce smutno i pusto, więc nie dziwcie się, że na te długie dni ,przesiadywania w murach czerpię siły ze wspomnień, oglądania i opracowywania zdjęć. Zresztą popatrzcie:

 

 

 

sobota, 27 września 2008
moje oczko

 

Pod koniec sezonu 2007 postanowiliśmy z meżem zrobić na działce mini oczko. Chodziło nam o to aby była bodaj maleńka tafla wody, z której mogłyby korzystać też ptaki. Na duże oczko niestety brakowało nam miejsca ale takie mini?

Nie wszystko do końca przemyśleliśmy, trochę błędów popełniliśmy ale oczko było i cieszyło. Jednak wiosną oczko zrobiło się jakieś takie nijakie, wątłe, brzydkie, nie cieszyło aż tak bardzo, aż do momentu, gdy przyroda zaczęła się błyskawicznie rozwijać. i tak poczatkowo z byle jakiego zbiorniczka wody nad którym zastanawiał się nawet mój pies....

 

 

przyroda jednak robiła swoje. Roślinki się rozrastały, pięknie kwitły a moje oczko coraz bardziej przybierało naturalny wygląd. Ptaki z niego korzystały, a po wsadzeniu do wody żabiegościeku zamieszkała w nim podczas upalnych dni żabka . Niestety ani ja ani mąż nie wiedzieliśmy czy jest to zaczarowana królewna czy królewicz i żadne z nas nie odważyło się jej pocałować.

 

 

 

piątek, 26 września 2008
wspomnienie wiosny

Nie lubię zimy i dlatego wracam wspomnieniami do minionej wiosny a jednocześnie wybiegam myśla do przyszłej. Czy nadejdzie w miarę szybko ? Czy będzie się opóżniać? Już tęsknię do tych pierwszych dni i pierwszych pojawiajązych się kwiatów

 

zrobiło się ciepło i.......