darmowy hosting obrazków
Kategorie: Wszystkie | Ogólne | działkowe | moje robótki
RSS
czwartek, 09 października 2008
Takie sobie miasto.

Dzisiaj był piękny jesiennny dzień. Wreszcie złota jesień a nie szaro, buro i ponuro z deszczem.Tak nie dawno było jeszcze  ciepło i upalnie, chociaż deszczy nie brakowało. Dunajec groził wylaniem. Jednak  o wiele milej wspomina sie to co dobre, ładne i przyjemne. No więc powrócę do paru migawek z mojego miasta. Na poczatek zaprezentuję widok na Gorce i Turbacz oraz na Dunajec a także na Tatry, które tam w tle na horyzoncie między chmurkami widać troszkę

Myślę że kto ma dobre oczy to dopatrzy się, tam daleko gór.

A teraz kawalek osiedla gdzie mieszkam, szkoły i jej otoczenia, gdzie chodzi trójka moich wnukow. 

 

 i migawki z sobotniego jarmarku

 

a teraz parę widoczkow na ulice i domy. Jedna z głównych, na osi wschód - zachód Czyli trasa na Nowy Sącz - Zawoję iChyżne

ten budynek to dla mnie rarytasik. Stara willa typu uzdrowiskowego, a przy niej ogródek hmmmmm.

trzeba przyznać ze nawet przy blokowiskach można i to czesto spotkać i takie kwiatki

A to, to nasz rynek, robi się coraz ładniejszy

 

18:24, babcia.65 , Ogólne
Link Komentarze (3) »
wtorek, 07 października 2008

Wczoraj tez byłam, na działce, ale nie po to by robić zdjęcia a solidnie popracować i zrobić troszkę porządku, wsadzić resztę cebulek. Obiecywałam sobie że dziś znowu wpadnę i coś tam pracy popchnę. Akurat, nic z tego, pomijam, że były inne pilne zajęcia, bo z tym jakoś uporalabym się. Ale dziś dla odmiany lało. Niby potem troszkę przestało, lecz nie na długo a w błocie praca to żadna przyjemność. W końcu mam działkę a nie pole ryżowe.

Troszkę pohaftowalam, oj żmudna to praca na moje oczy. Plątanina kolorów, znaczkow. Pewnie rok mi to zajmie. Spotkała mnie też niespodzianka, bowiem dostalam od kolegi zdjęcia ze zjazdu klasowego. To pierwszy nasz zjazd po 47 latach. A udało nam się skrzyknać dzięki naszej klasie. Najpierw odnalazło się kilka osób a te kilka dotarły do jeszcze kilku i zanosi się, że za rok będzie nas więcej. A i tak tych kilka osób witało się z wielką radością. Wracam wspomnieniem do tych niezapomnianych chwil.

 

 

 

 

To moja szacowna szkoła w jednym z miast Dolnego Śląska 

 

Po tylu latach znów w szkolnej ławie. Dla pewności wzięłam męża ze sobą.

 

 

19:07, babcia.65 , Ogólne
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 października 2008
Nasze psy

W naszych domach, moim i córek są psy. Aż cztery, różnej maści, różnej rasy, różnego temperamentu. Zbliżone wiekowo. Czasem się spotykają i porozumiewają ze sobą, też w różny sposób i różnym tonem. Popatrzcie;

 

 

 

 

00:36, babcia.65 , Ogólne
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 września 2008
moje zajecia

Witam serdecznie dwa dni nie pisalam. No cóż czasem mam sporo innych zajęć też. W sobotę mąż był na działce, przywiózł trochę wykopanych jarzyn. Trzeba to zagospodarować. Muszę się pochwalić ,żę tę zaległą robótkę wuhaftowałam w całości, wyprałam i przygotowałam do dalszych czynności. Znowu odłożona ale tylko do czasu zrobienia pewnych zakupow.

W niedzielę zaczęłam haft czegoś nowego. Dostałam i wzór i włóczkę w prezencie i teraz sobie dłubię. A że oczy już nie te to idzie wolno i żmudnie. Poza tym szykują się też zmiany w mieszkaniu czyli przemeblowanie jednego pokoju. Chciałabym to skończyć,męczy mnie ta sytuacja, gdy coś jest zaczęte i nie zakończone ale siła wyższa.Muszę poczekać na zabranie starej antycznej szafy. Jest piękna ,lecz nie do pomieszczeń w bloku. Nie wyrzucam jej o co to to nie, idzie w lepsze godniejsze ręce. Trochę też mam do wykonania rękodzieła chałupniczego, Mam dwie córki, ta młodsza to "groźny" :-)))))) szef, i muszę być punktualna. Pozdrawiam na dziś.

 

20:19, babcia.65 , Ogólne
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 września 2008
Powitanie

Witam serdecznie! Jestem babcia.65. Jak widać dużo mnie, i dzięki temu wnuki a szczególnie mała wnusia mają się gdzie przytulić. Lato już poza nami, zbliżają się dni smętne, szare ,bure i ponure i jakoś chcę ten czas zapełnić aby szybciej czas zleciał do następnej wiosny. Boję się zimy i od pewnego czasu, powiem szczerze, że jej nie cierpię. Te stosy ciepłej odzieży, te buty, ktore dla mnie ważą tonę. I ślizgawica na ulicach najczęściej nie posypywanych dla naturalnej szaty zimowej. Noszę już na sobie ciężar lat, ciężar kilogramów i ciężar choroby, która mnie czyni niesprawną więc zimy mam dość.

Będę więc kończyć poodkładane robótki, przy których wena twórcza mnie kiedyś tam opuściła, planować nasadzenia działki na przyszły sezon, tak aby było ładnie, miło a niezbyt pracowicie, bo już klękać nie mogę. Na balkonie też przydałoby się coś z wiosną zmienić aby cieszył oczy a latem stał się letnim pokojem. Oprócz obowiązków codziennych, przyrzekłam sobie zrobić porzadek w zdjęciach letnich , zwłaszcza w tych działkowych ,troszkę się nimi pobawić, zrobić może troszkę kolaży? A może wybiorę któreś i na jego podstawie opracuję wzór haftu krzyżykowego?

Pozostają też książki, które ogromnie lubię czytać .Niestety jestem wybrednym czytelnikiem. Irytuje mnie w niektórych nadmiar swobodnej i dość prostackiej erotyki. Jeśli chcę przyprawić potrawę to dodaję szczyptę przypraw a nie całe łyżki to samo jest z treścią książek. Jeśli jest szczypta subtelnej erotyki to dobrze się to czyta ale gdy nadmiar i wulgarność języka jeszcze ,to dla mnie jest to niesmaczne po prostu. Prawda, jestem babcią czyli osobą starej daty ot co.

W chwili obecnej udało mi się powrócić do dwóch zaległych robótek. Jedną już skończyłam, druga jest na ukończeniu haftu a potem jeszcze trzeba toto uszyć. W póżniejszym czasie wkleję zdjęcie.

17:50, babcia.65 , Ogólne
Link Komentarze (8) »
1 ... 31 , 32