darmowy hosting obrazków
Blog > Komentarze do wpisu
Minął tydzień

Nowy członek rodziny - stada jest już od tygodnia. Rytm dnia wrócił na swoje tory, aczkolwiek uległ pewnym modyfikacjom, boć życie narzuca swoje reguły. Brita jest młodym psem, wiec bardziej aktywnym. A potrafi egzekwować swoje potrzeby. Oj potrafi. Jako, że pies mniejszy to spacerów więcej bo przecież i potrzeba wyjścia częstsza. Ponadto, gdy pies się nieco nudzi to wkłada pyszczek w dłoń pani i podrzuca lekko, dając do zrozumienia, ze pora na głaskanie.  Czesanie  znosi dzielnie i nawet polubiła, bo pani nie szarpie kudełków a szczotkuje. Potem sunia wygląda jak biało szara chmurka. Dom jest już jej gniazdem, którego broni szczekaniem, troszkę zachrypniętym. Uwielbia balkon, bo zawsze można troszkę pomruczeć na inne pieski i ptaki. Uczymy się wciąż siebie nawzajem.

Ale... no właśnie radość życia z posiadania własnego domu, własnego leża, własnej miski i własnej pani i pana, objawiła się nie tylko radosnym szczekaniem w świat ale i ułańską fantazją w postaci capnięcia ząbkami przechodzącej osoby. Na szczęście niegroźnie, bo nie znając do końca psa, przezornie trzymałam smycz krótko ale sam fakt był bulwersujący. Nie warczała, nie zachowywała się groźnie a nagle... No cóż dla nas sygnał, że trzeba na ulicy, tam gdzie ruch psa trzymać krótko i niestety kaganiec jest niezbędny.  Nadmiar emocji u niej prowadzi do wybryków. No to teraz chodzimy w kagańcu gdy trzeba przejść te dwie ulice, a na łące gdy nikogo nie ma kaganiec zdejmuję, a w drodze powrotnej znowu pyszczek w klateczce.  Dla mnie zadanie, układanie psa. Jest dość posłuszna i pojętna. Ćwiczymy stój i idź. Komendy spokój i nie wolno. Chodzi o to aby nie ciągnęła, nie szarpała, nie wyrywała za kotami, ptakami, rowerami etc. Troszkę czasu to zajmie ale efekt będzie. Młody Luks też łatwy nie był. A efekty były.

Mam sunię niejadka. Zastanawiałam się czy mam kombinować z jedzeniem? Włosy z głowy rwać? Przypomniałam sobie to i owo, poczytałam i teraz konsekwentnie działam. Powinno dać efekt. Jesteśmy stadem. Ja jestem przewodniczką stada i ja nadaję ton. W stadzie dzikim przewodnik je pierwszy a to co pozostawi zostaje sforze prawda? No więc odwołując się do naturalnych odruchów psa i jego przyzwyczajeń, o określonych i zawsze stałych porach daję jeść i nadal będę tak robić. Gdy sunia podchodzi do miski ,wącha i pozostawia nie zjedzoną karmą, po 25 minutach jedzenie znika. Pojawi się następnej porze i znowu to samo. Przy czym za każdym razem jedzenie jest na blacie kuchennym mieszane, łyżka stuka o michę, cała ceremonia włącznie z pochylaniem się nad nią aby symulować zainteresowanie przewodnika właśnie tą karma,mlaskanie, na ogół wkładam do ust jakiś kawałek jabłka czy chleba aby pies widział że nad jego miska coś jem, jednym słowem cały teatr. A dzieje się to na wysokości, więc zapach się roznosi, brzęczenie michy też daje skutek. W efekcie przy trzecim podejściu sunia zjada, bo już jest głodna i nie może dopuścić aby jedzenie znikło.Konsekwentnie i pomału, wypracujemy optymalna porę jedzenia, ilość i chęć. Gdy odwołujemy się do atawizmu psa, nie robimy krzywdy. Nie dręczymy. Zwierzę podporządkowuje się bo tak instynkt mu dyktuje.

Poza tym ta moja chmurka, jest bardzo przymilna, bardzo ostrożna, wdzięczna. Półdiablę robi się z niej dopiero na dworze, gdy wiatr zawieje w kudełki a zapachy fala docierają do móżdżku.

środa, 08 października 2014, babcia.65

Polecane wpisy

  • Burza, pies, drzewo genealogiczne

    Mamy falę upałów. Już drugą. Żyć się da albo wczesnym rankiem albo późnym wieczorem. Chociaż nawet po zachodzie słońca bywa niesamowicie duszno. Już teraz wiem

  • Zabiegi

    Jak wiele zależy od nas ludzi, od podejścia do zagadnienia głównego, do pewnych uzupełnień głównego celu..... Zaraz ,zaraz niby wiem co mam napisać a sama nie r

  • Odpowiedź

    Czytam sobie komentarze do ostatniego wpisu i jeden wg mnie trafił w sedno. Atojaxxl ma rację. Zawsze byłyśmy zwarte i gotowe, zawsze na każde skinienie dzieci,

Komentarze
2014/10/09 18:52:30
Nowy członek rodziny to zawsze ogromne wydarzenie w życiu domowników. Nie łatwo jest wrócić do codziennych obowiązków i rzeczywistości. Pieski uwielbiam w każdej postaci. Twój pewnie jest przepiękny
-
2014/10/11 14:31:56
Świetne metody wychowawcze stosujesz! :-))))
Za parę lat, jak zbnalazł!
-
2014/10/16 13:34:01
Witam
Jakby nie patrzeć to całkowita zmiana, ludzie często boją się zmian bo nie wiedzą co za tym idzie. Czasami warto coś zmienić, coś dodać aby to przyniosło szczęście. Pieski są kochane , mimo tego , że czasami szczekają i to może być drażniące,ale mimo tego kochane. pozdrawiam
-
2014/11/20 09:27:55
Wszystko jest tak jak piszecie w komentarzach. Nowy członek rodziny to zawsze bardzo wydarzenie! Nie ważne czy to pies, kot czy świnka morska. Aby tylko wyrósł na dużego, zdrowego i bardzo aktywnego pieska który przyniesie wiele, wiele radości! Nie zapominajcie robić mu wielu zdjęć! Pozdrawiam serdecznie